Mniejszy udział nie oznacza mniejszych praw do nieruchomości

Wielu współwłaścicieli obawia się, że jeśli mają mniejszy udział w nieruchomości, to w praktyce są na straconej pozycji. Często pojawia się przekonanie, że sąd zawsze „liczy procenty” i automatycznie przyznaje większą część temu, kto ma większy udział. Orzecznictwo pokazuje jednak, że to nieprawda.

Dobrym przykładem jest postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 stycznia 2015 r., sygn. II Ca 1074/13. Sąd wyraźnie wskazał, że przy zniesieniu współwłasności nie decyduje wyłącznie wielkość udziałów, lecz całokształt okoliczności sprawy. Analizowane są m.in. sposób korzystania z nieruchomości, jej funkcjonalny podział, faktyczne potrzeby stron oraz możliwość racjonalnego zagospodarowania poszczególnych części.

W tej sprawie sąd dopuścił rozwiązanie, w którym osoba posiadająca mniejszy udział mogła otrzymać większą część nieruchomości, ponieważ taki podział był bardziej uzasadniony w praktyce i lepiej odpowiadał realiom korzystania z nieruchomości. Pokazuje to jasno, że udział procentowy nie przesądza automatycznie o wyniku sprawy.

Dla współwłaściciela z niewielkim udziałem oznacza to jedno: nie jesteś bezbronny. Masz pełne prawa właścicielskie, a sąd patrzy na sytuację szerzej niż tylko przez pryzmat liczb. Jeżeli jednak współwłasność jest źródłem konfliktu lub blokady, sprzedaż udziału pozostaje realnym i często najszybszym sposobem wyjścia z problemu — bez wieloletnich sporów i niepewnego finału.

Aby zapoznać się ze szczegółami wyroku:
LINK DO ŹRÓDŁA